Nike+ Running- najlepsza aplikacja do biegania

Odkąd pamiętam zawsze biegam z aplikacją śledzącą moje postępy. Może się to wydawać dla niektórych śmieszne, albo dziwne, bo przecież nie biegam dla wyników, lecz dla siebie, jednak gdy widzę w Ipodzie, że przebiegłam 8,5 km to wiem że dam radę dobić do okrągłej dziewiątki. Lubię również przeglądać swoją aktywność sprzed kilku miesięcy i porównywać postępy sprzed tygodnia. Na Istore mamy dosyć duży wybór aplikacji dla biegaczy: najpopularniejsze Endomondo, RunKeeper, Sportstracker i Nike+ Running z którego korzystam od samego początku. Próbowałam Endo, ale kompletnie nie przypadło mi do gustu. Mieszkam na wsi, więc Endomondo nie przechwytuje sygnału GPS w przeciwieństwie do Nike+ Running z którym nie mam żadnych problemów.

Chciałabym pokazać kilka zalet Nike+ Running i udowodnić, dlaczego jestem jej wierna od blisko 2 lat. 

1. Ekran główny



Mamy na nim przedstawione zestawienie dotychczasowych biegów, cały kilometraż i naszą pozycję w rankingu wśród znajomych. 

2. Nasza aktywność



Wszystko bardzo fajnie zobrazowane, każdy miesiąc jest oddzielony i krótko podsumowany. 

3. Wyzwania



Każdy może stworzyć własne wyzwanie i zaprosić do niego znajomych. Ja właśnie biorę udział w jednym, które zaczyna się za 9 dni.

4. Trofea


        

Jak widzicie jestem stormproof ;)

6. Możliwość wyboru playlisty i lokalizacji biegu


        

Tego właśnie brakowało mi w endomondo, łatwej zmiany playlisty i dodania powersongu- podczas biegu możemy puścić sobie piosenkę którą tak oznaczymy w dowolnym momencie.

7. Blokada ekranu podczas biegu, przejrzyste okienko bez zbędnych informacji



Nike+ Running to aplikacja bardzo łatwa w obsłudze, nie zacina się, łapie sygnał GPS nawet na największym odludziu, a gdy pobijemy swój rekord to na końcu biegu dostajemy gratulacje!

Czytaj więcej »

Środowe inspiracje, ciekawe linki- niekoniecznie fit (2)

Kolejny tydzień z kolejną porcją linków. Trochę się już ich nazbierało, aż nie wiedziałam z czego wybierać!


1. Instagramowe znaleziska- profil Suzanne Svanevik. Niesamowita nastolatka, która jest silniejsza niż niejeden facet!

2. Zmiksowani.pl- świetna strona, która zawsze jest pomocna w momencie gdy nie mam pomysłu na obiad. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę jakie danie, bądź składniki nas interesują a dostaniemy wiele różnorodnych przepisów.

3. Owsiankowe wariacje- jeżeli dla odmiany chcecie spróbować innej owsianki warto zajrzeć do Beautiful Mess. Mi szczególnie przypadła do gustu pumpkin spice.

4. Oszczędzanie jest sexy z bloga Mamy Sposób- czyli kilka sposobów na kontrolę własnych wydatków.

5. Sposoby na  samoedukację od Michała Pasterskiego- masa przydatnych linków z darmowymi kursami, e-bookami.

6. Świetne obudowy na Iphone i nie tylko, zaprojektowane przez artystów.

7. 18- letnia zawodniczka IBFF- jest taka piękna, że mogłabym w kółko oglądać ten filmik!

8. Frank Medrano- po prostu superhuman, zobaczcie co niesamowitego można zrobić z ciałem!

Muzyczne odkrycie- Pional- Into A Trap, to jest prawdziwe arcydzieło


FAAROW- Say my name- ciekawe pop electro prosto z Somalii opublikowane przez Noisey, czyli muzyczny kanał, który powinien znać każdy szanujący się hipster.



Środowe inspiracje, ciekawe linki- niekoniecznie fit (1)

Czytaj więcej »

Klata/plecy- nowy trening

Tak jak zapowiadałam kilka postów temu, wprowadziłam zmiany w swoim treningu: będę robić split z podziałem na klatkę piersiową+ plecy, ramiona+biceps+triceps, nogi+brzuch. W dni wolne/po treningu zamierzam robić tak jak teraz interwały, lub aeroby. Za mną już pierwszy trening klata/ plecy i wyglądał on tak:

wyciskanie leżąc: 12x gryf, 12x 20kg, 12x 20kg, 8x 25kg, 8x 25kg (+gryf 20kg)
wyciskanie hantli skos: 12x 8kg, 12x 10kg, 12x 10kg, 12x 10kg (na rękę)
rozpiętki: 10x 40kg, 10x 4kg, 10x 6kg, 8x 6kg (na rękę)
wiosło w opadzie: 12x 10kg, 12x 20kg, 12x 20kg, 10x 25 kg, 10x 25kg (+gryf 15kg)
ściąganie drążka: 15x 25kg, 12x 35kg, 12x 35kg, 12x 35kg
przyciąganie klamer wyciągu dolnego: 15x 25kg, 12x 35kg, 12x 35kg, 10x 35kg

+ 15 minut biegu 12km/h

Trening był dosyć krótki, robiony superseriami: na przemian ćwiczenie na klatkę i plecy. Wszystko zajęło mi jakąś godzinę. Pierwsze przemyślenie po zakończeniu to: j a k  j a  n i e n a w i d z ę rozpiętek, za to pierwszy raz w życiu robiłam przyciąganie klamer wyciągu dolnego i dzisiaj czuję mocny ból plerów.
Jak widzicie zwiększyłam ilość powtórzeń i zmniejszyłam trochę ciężar, bo staram się bardziej skupić na napięciu, dzięki czemu serie trwają dłużej i mięśnie są bardziej naprężone. 

Okazało się, że na mojej siłowni działa już tylko jedna bieżnia na trzy, które się tam znajdują : ) Akurat zepsuły się wszystkie te, które miały możliwość regulowania nachylenia podłoża. To mnie tak zaczęło irytować, że zastanawiam się nad zmianą siłowni. 

Podoba mi się ten trening i na pewno nic już w nim nie będę zmieniać. Jeszcze tylko muszę sobie ustalić barki, biceps triceps i będzie ładny komplet, bo trening nóg zostaje taki sam jak był. Może w przyszłości jak zmienię siłownię to dam klasyczny martwy ciąg na plecy, a na prostych nogach zamienię na wypychanie nóg na suwnicy, do której teraz nie mam dostępu. 

W końcu dorwałam się do lepszego aparatu niż ten w telefonie i mam kilka zdjęć : )


Zdecydowanie n a j  l e p s z y szejk ever!


Pieczona kaczka robiona na szybko z zieleniną


Mój Tytus ładnie pozuje

Czytaj więcej »

6 błędów, które popełniałam zaczynając przygodę z treningiem siłowym

Początki zawsze są trudne, w każdej dziedzinie. Potrzeba kilku tygodni, żeby coś opanować, i o wiele więcej czasu, aby stać się znawcą. Do sukcesu prowadzi długa i kręta droga, którą poznał każdy kto próbował czegoś nowego. Codziennie uczymy się na własnych błędach dzięki czemu stajemy się coraz lepsi w tym co robimy. Szkoda tylko, że ta mądrość przychodzi dopiero po pewnym czasie...

Gdy zaczynałam trening siłowy z wiedzą z forumków, byłam pewna że już wszystko na ten temat wiem, nawet więcej od osoby, która trenuje dłużej niż ja. Szybko przekonałam się na własnej skórze, że przesadziłam z osądem własnych możliwości i że zamiast pouczać innych, powinnam się skupić na sobie. Teraz, z perspektywy czasu, wiem że byłam zielona jak trawa na wiosnę, a moja wiedza wyssana była z palca. Przez kilka tygodni popełniałam w kółko te same błędy, przez które zmarnowałam wiele czasu, a oto one:

1. Brak stałego planu i kontroli postępów


Jako okrutnie porywcza osoba, lubię robić 100 rzeczy na raz, i nic nie jest w stanie mnie zniechęcić. Zamiast obrania stałego planu, wymyślałam cuda na kiju i na każdym treningu robiłam coś innego. Ćwiczyłam wszystko co tylko przyszło mi na myśl. Nie spisywałam serii i ćwiczeń przez co nie wiedziałam czy robię jakikolwiek progres. Raz były 3 powtórzenia, a potem 12,z dużym gryfem, z łamanym gryfem, i to jeszcze bóg wie z jakim ciężarem (?!). Gdy czułam, że nie zmęczyłam dostatecznie nóg, to na koniec przed samym wyjściem, robiłam kilka dodatkowych serii np przysiadów- na drugi dzień chodziłam jak inwalida.

2. Układanie samemu treningu


Pierwszy trening jaki wykonywałam był przystosowany do warunków domowych. Angażował całe ciało i dawał świetne podstawy. Jednak bardzo szybko uznałam, że skoro już wszystko wiem, to przecież lepiej samemu sobie ułożyć trening (śmiechu warte)! Do workoutu dodawałam ćwiczenia które lubię robić, a inne np na klatkę piersiową wyrzucałam, bo nie rozumiałam, że trzeba rozwijać każdą partię, aby nie nabawić się dysproporcji w sylwetce. Efekt treningowej samowolki? Bolące stawy, brak progresu w obciążeniu i brak wizualnych zmian.

3. Za duży ciężar


Zawsze staram się wykonywać wszystkie ćwiczenia w 100 % poprawnie, ale gdy w grę weszły większe obciążenia to zaczęłam trochę szaleć na siłowni. Skracałam serie i ruchy, skupiałam się tylko na tym, aby podnieść więcej. Taki trening spowodował wzrost siły, ale nie spełnił moich wygórowanych oczekiwań.

4. Przysiady 3 razy w tygodniu


Tak bardzo polubiłam trening nóg, że miałam ochotę robić przysiady nawet 3 razy w tygodniu! Nie twierdzę, że nie powinno się tego robić (CT Fletcher codziennie trenował klatę), ale przy moim stopniu wytrenowania to była przesada, przez co stawy biodrowe zaczęły protestować.

5. Brak rozgrzewki


Tak, wiem nuda nuda nuda i że wszędzie o tym trąbią. Nikt nie lubi rozgrzewki i wszyscy robią ją jak najszybciej się tylko da. Szczerze przyznaję, że nie uwzględnianie jej w swoim planie, za każdym razem powodowało bóle stawów, albo rwanie w plecach. Solidnej rozgrzewki nauczyłam się na zajęciach crossfitu, dzięki czemu już nigdy o niej nie zapominam i staram się wykonywać jak najdokładniej. 

6. Brak odpowiedniego posiłku po treningu


Gdy wracamy z siłowni, często jedyną rzeczą na jaką mamy ochotę to leżenie i nic nie robienie, zamiast siedzenia w kuchni. Nie raz zasypiałam chwilę po powrocie do domu i budziłam się z potwornym bólem mięśni. Czułam, że regeneruję się o jakieś 50 % wolniej niż zwykle, aż w końcu nauczyłam się, że posiłek po treningu to podstawa. 

Teraz wyciągam wnioski z błędów i za żadne skarby ich nie powtarzam. Stały plan + progres to moja recepta na sukces.  A teraz lecę na siłownię robić ostatni raz trening dzielony góra/dół. Od przyszłego tygodnia split!

Koszula mi pęka : <
Czytaj więcej »

Środowe inspiracje, ciekawe linki- niekoniecznie fit (1)

Chciałabym na moim blogu zapoczątkować cykl z inspiracjami, który będzie pojawiał się co środę. Na komputerze spędzam strasznie dużo czasu (jestem okropnym no lifem, nie mam znajomych- serio) więc zakładki w przeglądarce mam wypchane ciekawymi stronami, muzyką i wszystkim co tylko można znaleźć w internecie. Z chęcią się z Wami będę z nimi dzielić, mimo że to pewnie tylko 1/1000 tego co odkopałam w internetach. 


1. Instagramowe znaleziska- profil Alexandry Bring i Linn Lowes, nie mogę oderwać od nich oczu, obie niesamowicie piękne, że wyglądają jak z obrazka. Duużo do oglądania!

2. Metamorfoza Cury Karoliny- ,,skromne before & after''- według mnie super robota, na pewno nie skromna, zmiana nie tylko na wadze, ale również w image'u. Bardzo inspirujące!

3. Impruvism- chyba jedyna taka strona (?!) z bardzo racjonalnym podejściem do odżywiania, makroskładników i ćwiczeń. Dużo obalonych mitów i badań, istna kopalnia wiedzy i poradnia dla zdesperowanych fit maniaków.

4. Pinczek- nowo odkryty przeze mnie blog o produktywności, minimalizmie i organizacji, okraszony fajnymi, prostymi obrazkami.

5. Barbell Kitchen- polska strona z przepisami od miłośników crossfitu i paleo, zdrowe, łatwe i szybkie przepisy + świetne zdjęcia. (Dzisiaj do obiadu zamiast pieprzu użyłam soli, więc chyba się domyślacie co to za ból być ułomnym kucharzem [*])

6. Gym and motivation- niebanalne motywacyjne teksty nie tylko z siłowni i to z tumblr, co się rzadko zdarza.

7. Bloglovin'- żałuję, że wcześniej nie zdecydowałam się na korzystanie z tej platformy, polecam każdemu miłośnikowi blogowania- wszystkie Twoje ulubione witryny będą w jednym miejscu i zaoszczędzisz dużo czasu.

Na koniec muzyczne odkrycie: Black Atlass- Paris

Ten bas i pianino... czuję dreszcze.

Czytaj więcej »

50 piosenek do treningu/biegania!

Muzyka to mój nieodłączny element treningu. Nawet nie potrafię sobie już wyobrazić biegu, albo przysiadów bez słuchawek. Przeważająca część piosenek, które wybieram to electro, ale słucham również indie i innych alternatywnych kawałków. Zapraszam do słuchania : ) 




Po kliknięciu przeniesie Cię na youtube

















































Czytaj więcej »

Zmiany w treningu- split zamiast góra/dół + Nowe legginsy Nike' a

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zmianą treningu na split. Ten program katuję już ponad 12 tygodni więc to chyba dobra pora na nowy workout routine. Muszę trochę poszperać  znowu na bodyfactory i sfd. Trening góra/dół jest całkiem fajny, ale czasami nie mam siły robić nóg 2 razy w tygodniu szczególnie, że mam prace fizyczno-stojącą. Może już nawet od wtorku zacznę nowy workout, ale zapewniam że nie będzie się za wiele różnił od tego, który teraz mam, poza podziałem na klatę/plecy, nogi/brzuch, barki/ręce/brzuch. Trening nóg mam dobrany teraz idealnie, z naciskiem na pupę, więc zostanie taki sam. 

W sobotę na treningu miałam wrażenie, że dopadła mnie stagnacja w wyciskaniu leżąc, ale to może tylko chwilowy proces, za to pompki odwrotne idą mi jak po maśle więc postanowiłam dorzucić obciążenie. Push press zamieniłam na unoszenie hantli bokiem i w opadzie i czuję, że to była dobra decyzja. 

W końcu odnalazłam idealny trening na brzuch. Składa się z wznosów z opadu, russian twist i allahów wykonywanych w superseriach czyli robię 10 powtórzeń wznosów, 12 russian twistów i 10 allahów- tak wygląda jedna seria. Każde ćwiczenie oczywiście wykonywane jest z obciążeniem.  

Po treningu zrobiłam moje ulubione interwały na bieżni: 1 minuta biegu/30 sekund odpoczynku na maksymalnym nachyleniu- czyli hardkorowy bieg pod górkę na dobicie się. Zajęło mi to tylko 15 minut, bo umierałam już pod koniec a przecież czekał mnie jeszcze powrót rowerem do domu (6km). 

wyciskanie leżąc 10xgryf (20kg), 10x 10kg, 8x 15kg, 8x 15kg, 4x 20kg (+gryf 20kg)
  • wiosło w opadzie 10x 10kg, 8x 20kg, 8x 20kg, 8x 20kg, 8x 25kg (+gryf 15kg)
  • wyciskanie skos 10x 8kg, 10x 12kg, 10x 12kg, 10x 12kg, 5x 14kg (na rękę)
  • ściąganie drążka do klatki 15x 25kg, 10x 35kg, 10x 35kg, 10x 35kg, 10x 35kg
  • unoszenie hantli bokiem 10x 4kg, 10x 4kg, 10x 4kg, 10x 4kg (na rękę)
  • unoszenie hantli bokiem w opadzie 10x 6kg, 10x 6kg, 10x 6kg, 10x 6kg (na rękę)
  • uginanie z supinacją 10x 6kg, 10x 6kg, 10x 6kg (na rękę)
  • pompki odwrotne 15,10 + obciążenie 5 kg, 10  + obciążenie 5 kg, 9 + obciążenie 5kg

  • wznosy z opadu 10x 10kg, 10x 10kg, 10x 10kg 
  • russian twist 12x 15kg, 12x 15kg, 12x 15kg
  • allahy 10x 45kg, 10x 55kg, 10x 55kg

Na koniec tygodnia standardowo był u mnie bieg- tym razem powolniutkie 8,5 km w tempie 5:30 w przedpołudniowe słońce. Nienawidzę biegać tak wcześnie i w taki gorąc! Ja chcę chłód, ból i noc polarną! 

Ostatnio przyszły do mnie legginsy engineered pring tight Nike'a i wczoraj byłam już w nich na siłowni. Jestem z nich mega zadowolona szczególnie, że kupiłam je w przecenie za 130 zł! Mam nadzieję, że będą mi długo towarzyszyć na siłowni. Są po prostu idealne, przylegają do ciała, są przewiewne mi mają kieszonkę która mieści nawet mojego Ipoda Touch. 



KIF i Perfect Body- zawsze w nich znajdę coś ciekawego i nowego dla mnie

Utworzyłam playlistę z moimi ulubionymi treningowymi piosenkami więc jutro już ją tutaj opublikuję : )

Czytaj więcej »

Wypróbowane przeze mnie odżywki białkowe

Odkąd intensywnie ćwiczę zdążyłam już przetestować kilka opakowań odżywek białkowych. Jedne były pochłaniane przeze mnie w dużej ilości a inne lądowały w koszu. To nauczyło mnie, że nie warto przepłacać i kupować białka w dużych ilościach. Ostatni mój wybór padł na białko KFD WPC i myślę, że ta firma zagości na dłużej w mojej szafce.

Oto kilka pozycji z którymi chciałabym się z Wami podzielić. Jeżeli sami trafiliście na białko, którego nie mogliście przełknąć ub na warte polecenia to na prawdę byłabym wdzięczna za komentarz. 

Sfd Wpc protein plus



Smak: wanilia- pierwszy szejk był do zniesienia, kolejne już nie. Smak tak paskudny, że zarówno z mlekiem jak i z wodą nie mogłam go przełknąć. Nigdy więcej wanilii! Zdatne do wypicia jedynie z bananem, kakao i mlekiem.1/5.

Rozpuszczalność- średnia, trochę piany i grudek zawsze zostawało. 3/5

Olimp Whey Protein Complex 100%



Smak: ice coffee- pyszny! Może nie kawowy ale raczej ciasteczkowy. Zarówno z wodą jak i z mlekiem białko bardzo dobre. W przyszłości może jeszcze kupię. 4/5

Smak: truskawka- paskudne! Nie dało się z niczym tego przełknąć. Szejk był tak jakby ,,gazowany". Połowa opakowania wylądowała w kuble. 1/5

Rozpuszczalność- świetna, wystarczył widelec. Zero grudek i piany. 5/5

Trec Whey Pump X-Treme



Smak: ciasteczka- jak tylko spróbowałam tego białka to zrobiło mi się niedobrze, bez wahania daję 1/5. Smaku nie uratowała nawet mieszanka owocowo-kakaowa. Oczywiście połowa opakowania nie zużyta.

Rozpuszczalność- dobra, brak grudek i trochę piany 4/5

Trec Whey 100



Smak: czekolada- wiśnia- pierwszy raz żałowałam, że białko mi się skończyło, czuć w smaku zarówno czekoladę jak i wiśnię, idealnie nadawało się do placków białkowych, lub do deserów. Na pewno jeszcze się na nie skuszę 5/5

Rozpuszczalność: świetna, brak grudek i piany 5/5

Hi Tec Whey C-6



Smak: czekolada- z pewnością nie smakuje jak czekolada, jest paskudne, do wypicia z ogromną ilością kakao i mleka. 1/5

Rozpuszczalność: beznadziejna, dużo grudek i masa piany. 1/5

Hi Tec Protein 100


Smak: truskawka, bardzo dobre białko. Smakowało jak mleczko truskawkowe w kartoniku. 5/5

Rozpuszczalność- nie wiem, próbowałam jedynie na siłowni. 

KFD 100 % WPC 80



Smak: kaktus- pierwszy raz zdecydowałam się na jakiś oryginalny smak i nie żałuję! Białko bardzo dobre, z wodą smakuje jak mleczny owocowy szejk. Nie jest bardzo słodki- idealny w smaku. Na pewno zdecyduję się na jakieś inne białko KFD. 5/5

Rozpuszczalność- bardzo dobra, brak piany i grudek 5/5

Fitness Authority Whey Protein




Smak: czekolada, skusiła mnie marka, ale teraz już wiem że strasznie przepłaciłam. Białko zdecydowanie za słodkie, ale za to świetnie nadawało się do deserów. Nie kupię ponownie. 3/5

Rozpuszczalność: dobra, brak piany ale za to trochę grudek 3/5


Czytaj więcej »

Moje formy aktywności oprócz treningu siłowego i ich urozmaicenie

Czasem jest tak, że nie mamy ochoty wyjść z domu nawet po czekoladę do sklepu, już nie mówiąc o zrobieniu zaplanowanego treningu. Jak myślimy o bieganiu to dostajemy mdłości na samą myśl o wysiłku i bólu mięśni. Muszę przyznać, że zdarza mi się to BARDZO rzadko, bo istotne jest dla mnie urozmaicenie treningu, w szczególności aerobowego. Gdy robimy coś 2, 3 razy w tygodniu, z taką samą intensywnością, w tym samym miejscu i tyle samo czasu na to poświęcamy, to nic dziwnego że po kilku tygodniach zamiast biegać, siedzimy przed komputerem oglądając seriale. Bardzo łatwo jest popaść rutynę, nawet jeśli robimy coś co uwielbiamy.

Mój trening siłowy uzupełniam treningami aerobowymi bądź interwałami podczas biegania/jazdy na rowerze/spinningu/marszu 2-3 razy w tygodniu. A oto jak staram się go urozmaicać:

Bieganie

Częste zmiany otoczenia

Mieszkam na wsi więc mam okazję do biegania po różnym podłożu. Najczęściej wybieram ścieżki polne, leśne bądź też szutrowe. Jeżeli nie mam ochoty biegać tam gdzie zwykle to jadę pobiegać w mieście. Zawsze istnieje też opcja powrotu do domu zamiast autobusem to biegnąc.

Zmieniam playlistę przed każdym biegiem

To na prawdę działa! Gdy tego nie robię to muzyka zamiast mnie motywować- zaczyna mnie drażnić. Wystarczy spędzić 5, 10 minut przed biegiem i poszukać w naszych folderach kilka utworów, których już dawno nie słuchaliśmy a które dobrze nam się z czymś kojarzą- z wakacjami, z ładną pogodą itd. Zapewniam, że humor nam się poprawi a chęć do treningu sięgnie zenitu!

Bieganie z kompanem

Tu chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć. Czas leci dwa razy szybciej, wzrasta chęć rywalizacji i bijemy swoje dotychczasowe rekordy.

Trening w nocy

W godzinach wieczornych biega mi się najlepiej ze względu na niskie temperatury. Dodatkowo nasza okolica wygląda całkiem inaczej więc to jest też świetne urozmaicenie. 

Trening na bieżni

Jak interwały to tylko na bieżni, najlepiej po treningu siłowym. Uwielbiam to uczucie ,,dobicia się" na koniec dnia. Mam wtedy uczucie, że wykonałam plan na 100 %. 

Sprinty na bieżni pod górkę

Moje ostatnie odkrycie, jestem w nich totalnie zakochana. Nic nie jest mnie w stanie tak wymęczyć jak sprinty. Zawsze ustawiam maksymalne nachylenie i robię interwały 45 sekund/45 sekund odpoczynku. 

Marsz na bieżni pod górkę

Wykonuję go najczęściej po leg day, gdy nie mam ani krzty siły na interwały. Taki trening świetnie działa na mięśnie pośladkowe dlatego też jest idealny po treningu nóg. 

Spinning


W domu mam rowerek spinningowy więc mogę sobie pozwolić na trening gdy tylko mam na to ochotę. Najczęściej robię na nim interwały 30 sekund- z dużym obciążeniem/40 sekund odpoczynku z średnim obciążeniem. Taki trening na prawdę może dać niezły wycisk, dodatkowo ładnie kształtuje mięśnie czworogłowe ud.

Jazda na rowerze w terenie


Jak tylko mam więcej czasu to wybieram się na dłuższe przejażdżki na rowerze (około 20-30 km). Pokonuję je raczej spokojnym tempem.

Jak widzicie trening aerobowy nie musi zawsze tak samo wyglądać. Istnieją też inne alternatywy takie jak: treningi wytrzymałościowe lub HIIT'y na youtube. Warto znaleźć coś co będzie nam sprawiało przyjemność i nie będzie tylko przykrym obowiązkiem.




Czytaj więcej »
Obsługiwane przez usługę Blogger.