Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty

A może by tak... półmaraton? Przygotowania (1)

W życiu każdego biegacza- amatora przychodzi moment w którym chce coraz więcej wyciągnąć ze swoich możliwości. Tak samo jest w moim przypadku, gdyż od kilku miesięcy chodzi mi po głowie półmaraton. Od dłuższego czasu bardziej skupiałam się na treningach siłowych niż długich wybieganiach, ale teraz gdy ćwiczę w formie splitu mam o wiele więcej siły i energii. Dodatkowo moje ostatnie rekordy mocno mnie zmotywowały i zachciało mi się jeszcze, jeszcze, jeszcze więcej!

21 kilometrów jest dystansem w zasięgu ręki, w przeciwieństwie do 42 km, które zdają się być koszmarem! Bieg w którym chcę wystartować to Półmaraton Ślężański organizowany w Sobótce. Do marca jeszcze ponad 20 tygodni więc myślę, że to jest dobry moment, aby rozpocząć przygotowania. 

Oczywiście moje treningi siłowe nie ucierpią kosztem biegania! Co to to nie! 

Jedyne czego się obawiam to bolących stawów przy bieganiu powyżej 20 km tygodniowo, bo wtedy zawsze mnie to dopada mimo, że biegam w 70 % po polnych ścieżkach. Jak będzie źle z biodrami lub kolanami- od razu odpuszczam. Jestem teraz w stanie biegać dłużej 2 razy w tygodniu + 1 raz (interwały) po treningu na siłowni. Wiem, że optymalnie było by trenować biegi 4 razy w tygodniu albo i więcej, lecz nie jestem teraz w stanie wykonać takiego treningu. Dodatkowym, sprzyjającym mi faktem jest to, że nadchodzi moja ukochana zima i niskie temperatury, w których biega mi się  n a j l e p i e j. 

Reasumując, na czym się muszę teraz skupić?

- Porządne rozciąganie po każdym treningu- bez tego umrę na amen a ze stawów zostanie proch
- Więcej warzyw! Sezon na dynię a ja nie korzystam.
- Monitorowanie postępów dzięki Nike Running
- Dbanie o odpoczynek- dzień odpoczynkowy= nic nie robienie
- Odpowiedni posiłek potreningowy + suplementacja: białko+ kreatyna+ beta- alanina+ magnez
- Będę podglądać plany treningowe różnych biegaczy, ale nie zamierzam się ich kurczowo trzymać

Potraktuję raczej to wszystko jako eksperyment. Jeśli się nie uda- trudno, nie będę się tym zadręczać i spróbuję w przyszłym roku. Jeśli wszystko pójdzie ok to wystartuję w marcu i przebiegnę 21 km. 

Nie zakładam żadnego planu treningowego, gdyż nie znalazłam odpowiedniego dla mnie. Głupotą by było zabieranie się za plan, którego bym nie mogła zrealizować. Kilometraż tygodniowy będę dostosowywać tak, żebym robiła postępy zamiast regresu z powodu jakiś dziwnych kontuzji.

Na pewno absy na tym nie ucierpią, ciężko wywalczone mięśnie też. W najgorszym przypadku stanę się chudym szczupakiem i znowu będę walczyć o bajca przez pół roku, chociaż u mnie dużo cardio= przeogromny apetyt.

Na koniec chciałabym polecić artykuł o pierwszym starcie w półmaratonie. Jeszcze dużo lektury przede mną i czytania blogów biegaczy : ) A może ktoś właśnie zaczyna przygotowania, albo mógłby mi coś polecić/poradzić? Z chęcią przeczytam wszelkie opinie!


Czytaj więcej »

Dwa tygodnie z treningiem split- czyli ała... ale boli + nowe rekordy

Od dwóch tygodni robię dzielnie trening split na nowej siłowni. Pierwszy tydzień był raczej przygotowawczy, gdyż musiałam sprawdzić jak mi się ćwiczy z innymi gryfami (są cięższe) i maszynami. Trening wygląda tak:

Klata/plecy

1. Wyciskanie leżąc
1a. Wiosłowanie w opadzie
2. Wyciskanie hantli skos
2a. Ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki
3. Rozpiętki
3a. Przyciąganie klamer wyciągu dolnego do brzucha

Barki/biceps/triceps + brzuch

1. Arnoldki
2. Wznosy bokiem
2a. Wznosy w opadzie
3. Uginanie z gryfem łamanym
3a. Prostowanie w opadzie
4. Uginanie z supinacją
5. Pompki odwrotne

Nogi + brzuch

1. Przysiad
2. Martwy ciąg na prostych nogach
3. Wykroki
4. Wypychanie nóg leżąc 
4a. Łydki na maszynie

Po pierwsze, bardzo się cieszę ze zmiany siłowni. Zwiedziłam już tyle miejsc we Wrocławiu, że z ręką na sercu mogę przyznać, że w Champion Gym'ie ćwiczy mi się najlepiej, ale to chyba temat na osobny post. Bardzo podoba mi się taki plan. Polubiłam system dzielony i czuję się lepiej niż przy treningu góra/dół. Nogi mają odpowiednio dużo czasu na regenerację a w dni wolne mam siłę, żeby biegać. 
Muszę przyznać, że byłam cholernie obolała po pierwszym tygodniu, gdyż do planu doszły nowe ćwiczenia, których wcześniej nie wykonywałam. Najbardziej dały mi w kość te przeklęte rozpiętki i arnoldki. Po każdym treningu robię interwały takie jak były dzisiaj czyli bieg 12 km/h przez 40 sekund/bieg 8 km/h 30 sekund. Dla odmiany ustawiam bieżnię na nachylenie 14 % i biegnę 30 sekund z przerwą 30-40 sekund. 

Ćwiczenia na brzuch ostatnio wykonuję na maszynach. Robię je najczęściej po najkrótszym treningu czyli po barkach/tricepsie/bicepsie oraz tradycyjnie po treningu nóg. W zasadzie za każdym razem robię coś innego, więc nie będę rozpisywać tego treningu na blogu, jednak gdy już wszystko wypróbuję to pozbieram to  w kupę i opiszę. 

Ostatnio postanowiłam sprawdzić się na 5 km i jestem zaskoczona swoim wynikiem. Przypadkowo w zasadzie poprawiłam też swój czas o 8 minut na 10 km, bo gdy w Ipodzie zobaczyłam,  że na ósmym kilometrze mam całkiem przyzwoity czas, to że mogę dobiec to tej dziesiątki! Oczywiście biegłam w terenie, na bieżni nigdy w życiu nie dałabym rady tyle przebiec. Jak pokazuje nike running w końcówce nieźle gnałam do przodu. Myślałam, że wypluję swoje płuca, ale czego się nie robi dla własnej satysfakcji?

                   

Ostatni weekend lata spędziłam na zasłużonym odpoczynku. Te trzy dni były w zasadzie moimi jedynymi wakacjami więc spędziłam je totalnie bezproduktywnie grając w Tekkena VI i leżąc w łóżku. Rok akademicki zbliża się wielkimi krokami i prawdę mówiąc to już nie mogę się doczekać zajęć. Jak dobrze, że będę studiować coś co lubię. Ostatnie godziny niedzieli spędzę na nadrabianiu zaległości na Waszych blogach, bo byłam tak zajęta playstation, że nie zaglądałam na bloglovin przez 2 dni haha!



Czytaj więcej »

Nike+ Running- najlepsza aplikacja do biegania

Odkąd pamiętam zawsze biegam z aplikacją śledzącą moje postępy. Może się to wydawać dla niektórych śmieszne, albo dziwne, bo przecież nie biegam dla wyników, lecz dla siebie, jednak gdy widzę w Ipodzie, że przebiegłam 8,5 km to wiem że dam radę dobić do okrągłej dziewiątki. Lubię również przeglądać swoją aktywność sprzed kilku miesięcy i porównywać postępy sprzed tygodnia. Na Istore mamy dosyć duży wybór aplikacji dla biegaczy: najpopularniejsze Endomondo, RunKeeper, Sportstracker i Nike+ Running z którego korzystam od samego początku. Próbowałam Endo, ale kompletnie nie przypadło mi do gustu. Mieszkam na wsi, więc Endomondo nie przechwytuje sygnału GPS w przeciwieństwie do Nike+ Running z którym nie mam żadnych problemów.

Chciałabym pokazać kilka zalet Nike+ Running i udowodnić, dlaczego jestem jej wierna od blisko 2 lat. 

1. Ekran główny



Mamy na nim przedstawione zestawienie dotychczasowych biegów, cały kilometraż i naszą pozycję w rankingu wśród znajomych. 

2. Nasza aktywność



Wszystko bardzo fajnie zobrazowane, każdy miesiąc jest oddzielony i krótko podsumowany. 

3. Wyzwania



Każdy może stworzyć własne wyzwanie i zaprosić do niego znajomych. Ja właśnie biorę udział w jednym, które zaczyna się za 9 dni.

4. Trofea


        

Jak widzicie jestem stormproof ;)

6. Możliwość wyboru playlisty i lokalizacji biegu


        

Tego właśnie brakowało mi w endomondo, łatwej zmiany playlisty i dodania powersongu- podczas biegu możemy puścić sobie piosenkę którą tak oznaczymy w dowolnym momencie.

7. Blokada ekranu podczas biegu, przejrzyste okienko bez zbędnych informacji



Nike+ Running to aplikacja bardzo łatwa w obsłudze, nie zacina się, łapie sygnał GPS nawet na największym odludziu, a gdy pobijemy swój rekord to na końcu biegu dostajemy gratulacje!

Czytaj więcej »

50 piosenek do treningu/biegania!

Muzyka to mój nieodłączny element treningu. Nawet nie potrafię sobie już wyobrazić biegu, albo przysiadów bez słuchawek. Przeważająca część piosenek, które wybieram to electro, ale słucham również indie i innych alternatywnych kawałków. Zapraszam do słuchania : ) 




Po kliknięciu przeniesie Cię na youtube

















































Czytaj więcej »

Moje formy aktywności oprócz treningu siłowego i ich urozmaicenie

Czasem jest tak, że nie mamy ochoty wyjść z domu nawet po czekoladę do sklepu, już nie mówiąc o zrobieniu zaplanowanego treningu. Jak myślimy o bieganiu to dostajemy mdłości na samą myśl o wysiłku i bólu mięśni. Muszę przyznać, że zdarza mi się to BARDZO rzadko, bo istotne jest dla mnie urozmaicenie treningu, w szczególności aerobowego. Gdy robimy coś 2, 3 razy w tygodniu, z taką samą intensywnością, w tym samym miejscu i tyle samo czasu na to poświęcamy, to nic dziwnego że po kilku tygodniach zamiast biegać, siedzimy przed komputerem oglądając seriale. Bardzo łatwo jest popaść rutynę, nawet jeśli robimy coś co uwielbiamy.

Mój trening siłowy uzupełniam treningami aerobowymi bądź interwałami podczas biegania/jazdy na rowerze/spinningu/marszu 2-3 razy w tygodniu. A oto jak staram się go urozmaicać:

Bieganie

Częste zmiany otoczenia

Mieszkam na wsi więc mam okazję do biegania po różnym podłożu. Najczęściej wybieram ścieżki polne, leśne bądź też szutrowe. Jeżeli nie mam ochoty biegać tam gdzie zwykle to jadę pobiegać w mieście. Zawsze istnieje też opcja powrotu do domu zamiast autobusem to biegnąc.

Zmieniam playlistę przed każdym biegiem

To na prawdę działa! Gdy tego nie robię to muzyka zamiast mnie motywować- zaczyna mnie drażnić. Wystarczy spędzić 5, 10 minut przed biegiem i poszukać w naszych folderach kilka utworów, których już dawno nie słuchaliśmy a które dobrze nam się z czymś kojarzą- z wakacjami, z ładną pogodą itd. Zapewniam, że humor nam się poprawi a chęć do treningu sięgnie zenitu!

Bieganie z kompanem

Tu chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć. Czas leci dwa razy szybciej, wzrasta chęć rywalizacji i bijemy swoje dotychczasowe rekordy.

Trening w nocy

W godzinach wieczornych biega mi się najlepiej ze względu na niskie temperatury. Dodatkowo nasza okolica wygląda całkiem inaczej więc to jest też świetne urozmaicenie. 

Trening na bieżni

Jak interwały to tylko na bieżni, najlepiej po treningu siłowym. Uwielbiam to uczucie ,,dobicia się" na koniec dnia. Mam wtedy uczucie, że wykonałam plan na 100 %. 

Sprinty na bieżni pod górkę

Moje ostatnie odkrycie, jestem w nich totalnie zakochana. Nic nie jest mnie w stanie tak wymęczyć jak sprinty. Zawsze ustawiam maksymalne nachylenie i robię interwały 45 sekund/45 sekund odpoczynku. 

Marsz na bieżni pod górkę

Wykonuję go najczęściej po leg day, gdy nie mam ani krzty siły na interwały. Taki trening świetnie działa na mięśnie pośladkowe dlatego też jest idealny po treningu nóg. 

Spinning


W domu mam rowerek spinningowy więc mogę sobie pozwolić na trening gdy tylko mam na to ochotę. Najczęściej robię na nim interwały 30 sekund- z dużym obciążeniem/40 sekund odpoczynku z średnim obciążeniem. Taki trening na prawdę może dać niezły wycisk, dodatkowo ładnie kształtuje mięśnie czworogłowe ud.

Jazda na rowerze w terenie


Jak tylko mam więcej czasu to wybieram się na dłuższe przejażdżki na rowerze (około 20-30 km). Pokonuję je raczej spokojnym tempem.

Jak widzicie trening aerobowy nie musi zawsze tak samo wyglądać. Istnieją też inne alternatywy takie jak: treningi wytrzymałościowe lub HIIT'y na youtube. Warto znaleźć coś co będzie nam sprawiało przyjemność i nie będzie tylko przykrym obowiązkiem.




Czytaj więcej »

Siłownia + bieganie w Nike Lunarglide

Dzisiaj obudziło mnie piękne słońce za oknem więc wstałam z myślą, że to odpowiednia pora by pobiegać. Już dawno nie robiłam interwałów więc postanowiłam się poświęcić i raz na jakiś czas porządnie się zmęczyć. Nie znoszę biegania z zegarkiem więc tym razem robiłam interwały na tyle ile miałam siły bez odmierzania czasu. Przebiegłam w sumie 6 km i po biegu myślałam jak zwykle, że umrę, ale dałam radę : ) 

Od kilku dni jestem posiadaczką Nike Lunarglide +5 i niesamowicie się cieszę, że kupiłam akurat ten model. Biega się w nich fantastycznie. Są nieco lżejsze i bardziej przewiewne niż model +3 co jest według mnie ogromnym plusem. Czuję, że moja stopa idealnie przylega do wkładki i co najważniejsze nie rusza się podczas biegu. Nie bolą mnie kolana ani stawy biodrowe mimo, że ostatnio częściej biegam po twardej nawierzchni. Z odpornością na wilgoć też jest dobrze. Buty szybko schną i nie przemakają tak łatwo jak np Puma Faas Trail. Nike Lunarglide świetnie sprawdzały się także w zimie więc mam nadzieję, że nowszy model też się spisze. Podczas biegania można mieć takie śmieszne odczucie odbijania od powierzchni co mi się bardzo podoba, bo mam wrażenie że mój bieg jest bardziej dynamiczny i nie jest tak ociężały jak kiedyś. Nie mam dużego doświadczenia w wyborze odpowiednich butów do biegania, lecz przyznaję, że polecam je każdemu biegaczowi, który ceni sobie dobrą amortyzację i który najczęściej wybiera twarde podłoże. 

przysiad 10x gryf (20kg), 8x20kg, 8x 20kg, 7x 30kg, 7x30kg, (+gryf 20kg)
martwy ciąg na prostych nogach 10x 20kg, 10x 40kg, 8x 45kg, 8x 50kg, 6x 50kg (+gryf 20kg)
wykroki chodzone 10x 16kg, 10x 24kg, 10x 24kg, 10x 24kg
wspięcia na palce 10x 40kg, 10x 40kg, 10x 50kg (+gryf 20kg)
spięcia na skosie 25, 20, 15
wznosy nóg ze zwisu 13, 13, 12
russian twist 15x 10kg, 15x 10kg, 15x 10kg (15 na jedną stronę)

Cieszę się z tych ośmiu powtórzeń w MC z 70 kilogramami. Czuję progres i wiem że następnym razem dam radę jeszcze więcej. Russian twist mi się podoba, czuję że w końcu ćwiczę brzuch i widzę efekty. 

wyciskanie leżąc 10xgryf (20kg), 10x 10kg, 8x 15kg, 8x 15kg, 8x 15kg (+gryf 20kg)
  • wiosło w opadzie 10x 10kg, 8x 20kg, 8x 20kg, 8x 20kg (+gryf 15kg)
  • wyciskanie skos 10x 8kg, 10x 12kg, 10x 12kg, 10x 12kg (na rękę)
  • ściąganie drążka do klatki 15x 25kg, 10x 35kg, 10x 35kg, 10x 35kg
  • push press 10x gryf (20 kg), 8x 10kg, 8x 10kg, 7x 15kg, 6x 15kg (+gryf 20kg)
  • uginanie z supinacją 10x 6kg, 10x 6kg, 8x 8kg (na rękę)
  • pompki odwrotne 14,14, 12, 12

Z dietą ostatnio trochę gorzej. Mnóstwo serków wiejskich i tuńczyków w puszce i zero jakiegokolwiek urozmaicenia. Jednak jeszcze parę tygodni i w końcu będę mieć czas i przede wszystkim chęci  na przygotowywanie posiłków. 







Czytaj więcej »

Siłownia, 10km i Nike Lunarglide

Odpoczynkowe tygodnie już za mną więc trzeba znowu brać się do roboty  : D 
Wczoraj uznałam, że wyjdę pobiegać nawet na 30-40 minut, bo ostatnio wieczorami jest troszkę chłodniej jak zachodzi słońce. To była świetna decyzja i udało mi się przebiec 10,5 km : ) Szkoda, że nie sprawdzałam odległości pod koniec, bo bym dobiegła już do tych 11. Oczywiście pierwsze kilometry szły mi najgorzej, w dodatku pies mnie chciał zaatakować więc przez jakieś 4 minuty szłam wystraszona. Końcówka już tempem 5:11 więc całkiem nieźle jak na mnie. Na 10 km było 56 minut więc czas bardzo przeciętny i mogło być lepiej ; p 

Rano szłam na siłownię z myślą, że raczej jestem zmęczona po tym bieganiu i że nie dam z siebie 100 %. Prawdą jest że trochę się opierniczałam, robiłam dłuższe przerwy itd ale progres jest : D 

wyciskanie leżąc 10xgryf (20kg), 10x 10kg, 8x 15kg, 8x 15kg, 8x 15kg (+gryf 20kg)
  • wiosło w opadzie 10x 10kg, 10x 15kg, 10x 20kg, 10x 20kg (+gryf 15kg)
  • wyciskanie skos 10x 8kg, 10x 10kg, 10x 10kg, 10x 12kg (na rękę)
  • ściąganie drążka do klatki 15x 25kg, 10x 35kg, 10x 35kg, 10x 35kg
  • push press 10x gryf (20 kg), 8x 10kg, 8x 10kg, 5x 15kg, 7x 15kg (+gryf 20kg)
  • uginanie z supinacją 8x 6kg, 8x 6kg, 8x 8kg (na rękę)
  • pompki odwrotne 13,12, 12, 12

Ostatnio wpadłam w wir zakupów i zamówiłam sobie nowe buty do biegania- Nike Lunarglide+4. Dlaczego takie? Bo moje lunary +2 służą mi już od dwóch lat i dalej świetnie się spisują, ale są już okropnie zniszczone i wstyd chodzić w dziurawych butach więc zdecydowałam się na nowe.





Kurczak gyros z sosem jogurtowo-ogórkowym

Już do mnie jadą : D
Czytaj więcej »

Siłownia, bieg, moje squat'owe nogi i parę nowości

Dzisiaj akurat udało mi się mieć wolne więc jak tylko wstałam to pognałam na siłownię. Tylko w dni gdy nie pracuję mam siłę aby dawać z siebie 100 %. Oczywiście zabrałam słuchawki tak jak sobie obiecywałam choć mnie miło zaskoczyli, bo w końcu zmienili repertuar muzyczny na moje życzenie : D Nie wiem czy to ta muzyka, czy odpoczynkowy tydzień, ale miałam ochotę tam siedzieć nawet cały dzień i tylko robić squaty i martwe ciągi. Mimo, że mam ZAKWASY po poniedziałkowym biegu to i tak czułam się jak jakiś superbohater. Uwielbiam takie dni i teraz wiem, że warto czasem odpuścić żeby potem było lepiej : ) 

przysiad 10x gryf (20kg), 8x20kg, 8x 20kg, 8x 30kg, 8x30kg, 3x 40kg (+gryf 20kg)
martwy ciąg na prostych nogach 10x 20kg, 8x 40kg, 8x 40kg, 8x 40kg, 5x 50kg (+gryf 20kg)
wykroki chodzone 10x 16kg, 8x 24kg, 8x 24kg, 10x 24kg
wspięcia na palce 10x 40kg, 10x 40kg, 10x 40kg, 10x 40kg (+gryf 20kg)
spięcia na skosie 25, 20, 14
wznosy nóg ze zwisu 12, 12, 12
russian twist 10x 10kg, 10x 10kg, 10x 10kg

W przysiadzie 60 kg!!!!!!!! I to nie jakiś tam pół przysiad tylko dupą do ziemi! W martwym ciągu nie miałam siły progresować, bo palce są słabe od noszenia skrzynek... Podczas wykroków słuchałam trapów więc to chyba one mi dodały takiego powera w ostatniej serii. Chociaż nie wiem co już mi sprawia większy problem, czy utrzymywanie 12 kg w jednej ręce czy same wykroki. Za każdym razem całe przedramiona mnie palą. Dodałam jedno ćwiczenie na brzuch- russian twist i tak chyba zostanie w kolejnych treningach.

Jestem mega z tego wszystkiego zadowolona i już się nie mogę doczekać kolejnego treningu!

Ostatnio kupiłam sobie na spróbowanie nowe białko firmy Hi- Tec Whey C-6. Jest to matrix czyli połączenie kilku rodzaju białek. Kilka razy próbowałam białek Hi-Tec'a  i za każdym razem bardzo mi smakowało jednak to co kupiłam smakuje jak wymiociny... Na szczęście szejk z bananem i łyżką kakao zamaskował ten obrzydliwy smak niby czekoladowy ; p Fitness Authority przy tym to ambrozja.

Bluzka Pull & Bear, spodenki Bershka
Squat legs! 
Rośnij pupo

Hi-Tec Whey C-6 i przepyszne batony białkowe firmy Oh Yeah!

Przesyłka z kalina-sklep.pl, odżywka Natura Siberica, szampon Love 2 Mix i olejek do włosów Baikal Herbals. Kosmetyki do włosów to moja słabość...

No ślimaczym tempem i z trzema przystankami, ale jakoś dałam radę. Pierwszy raz od wielu miesięcy miałam zadyszkę przez ten cholerny upał. Ja chcę znowu zimę i bieganie po śniegu!
Czytaj więcej »

Dzisiejszy trening

Piątek, czyli mój poniedziałek. Jest 23:38 a ja dopiero na spokojnie usiadłam przed komputerem. 
Rano z powodu braków w lodówce byłam zmuszona zjeść jajka z boczkiem na które mam alergię (?). Skończyło się jak zwykle- ból brzucha i żołądka przez 3 godziny i osłabienie. NIE mam pojęcia o co chodzi, ale zawsze się tak dzieje po zjedzeniu jajek. Poza tymi jajkami taki shit w siebie dzisiaj wrzuciłam, że aż wstyd. Na obiad szejk proteinowy (?!!!!!!!!!!!!!???????????!!! Klaudia co się z tobą dzieje), bo nie miałam nawet minuty czasu na przygotowanie obiadu a na kolację naleśniki, jakieś wafle i lody. Tak wiem, nie jestem dobrym przykładem do naśladowania. Mój sposób odżywiania jest w niektóre dni tygodnia T-R-A-G-I-C-Z-N-Y i niech tylko nikt nie bierze ze mnie przykładu.

Popołudniu uznałam, że mam trochę siły i że nie będę bezczynnie siedzieć, bo umrę. Nie chciało mi się biegać tak jak zwykle i miałam ochotę na jakąś odmianę więc wybrałam sprinty. O dziwo nigdy do tej pory nie robiłam w ten sposób interwałów więc nie wiedziałam jaki dystans wybrać i ile czasu na to poświęcić. Endomondo nie złapało dystansu a było 6 km. Mój trening wyglądał tak: 10 minut dosyć szybki bieg, 15 sekund sprinty/30 sekund trucht. Po kilku sprintach kręciło mi się w głowie i myślałam, że zdechnę. Nigdy tak ciężko mi się nie biegło. Mięśnie spokojnie dawały radę, ale wydolnościowo to była klęska. Nieee wiem czy będę miała jeszcze kiedyś ochotę robić taki trening, bo po co mam robić co nie sprawia mi przyjemności. 

Jutro rest day, bo praca, zero czasu i zakupki, a w niedzielę siłownia : )


A tutaj udaję, że jestem dziewczyną.



Czytaj więcej »
Obsługiwane przez usługę Blogger.