Siłownia, bieg, moje squat'owe nogi i parę nowości

Dzisiaj akurat udało mi się mieć wolne więc jak tylko wstałam to pognałam na siłownię. Tylko w dni gdy nie pracuję mam siłę aby dawać z siebie 100 %. Oczywiście zabrałam słuchawki tak jak sobie obiecywałam choć mnie miło zaskoczyli, bo w końcu zmienili repertuar muzyczny na moje życzenie : D Nie wiem czy to ta muzyka, czy odpoczynkowy tydzień, ale miałam ochotę tam siedzieć nawet cały dzień i tylko robić squaty i martwe ciągi. Mimo, że mam ZAKWASY po poniedziałkowym biegu to i tak czułam się jak jakiś superbohater. Uwielbiam takie dni i teraz wiem, że warto czasem odpuścić żeby potem było lepiej : ) 

przysiad 10x gryf (20kg), 8x20kg, 8x 20kg, 8x 30kg, 8x30kg, 3x 40kg (+gryf 20kg)
martwy ciąg na prostych nogach 10x 20kg, 8x 40kg, 8x 40kg, 8x 40kg, 5x 50kg (+gryf 20kg)
wykroki chodzone 10x 16kg, 8x 24kg, 8x 24kg, 10x 24kg
wspięcia na palce 10x 40kg, 10x 40kg, 10x 40kg, 10x 40kg (+gryf 20kg)
spięcia na skosie 25, 20, 14
wznosy nóg ze zwisu 12, 12, 12
russian twist 10x 10kg, 10x 10kg, 10x 10kg

W przysiadzie 60 kg!!!!!!!! I to nie jakiś tam pół przysiad tylko dupą do ziemi! W martwym ciągu nie miałam siły progresować, bo palce są słabe od noszenia skrzynek... Podczas wykroków słuchałam trapów więc to chyba one mi dodały takiego powera w ostatniej serii. Chociaż nie wiem co już mi sprawia większy problem, czy utrzymywanie 12 kg w jednej ręce czy same wykroki. Za każdym razem całe przedramiona mnie palą. Dodałam jedno ćwiczenie na brzuch- russian twist i tak chyba zostanie w kolejnych treningach.

Jestem mega z tego wszystkiego zadowolona i już się nie mogę doczekać kolejnego treningu!

Ostatnio kupiłam sobie na spróbowanie nowe białko firmy Hi- Tec Whey C-6. Jest to matrix czyli połączenie kilku rodzaju białek. Kilka razy próbowałam białek Hi-Tec'a  i za każdym razem bardzo mi smakowało jednak to co kupiłam smakuje jak wymiociny... Na szczęście szejk z bananem i łyżką kakao zamaskował ten obrzydliwy smak niby czekoladowy ; p Fitness Authority przy tym to ambrozja.

Bluzka Pull & Bear, spodenki Bershka
Squat legs! 
Rośnij pupo

Hi-Tec Whey C-6 i przepyszne batony białkowe firmy Oh Yeah!

Przesyłka z kalina-sklep.pl, odżywka Natura Siberica, szampon Love 2 Mix i olejek do włosów Baikal Herbals. Kosmetyki do włosów to moja słabość...

No ślimaczym tempem i z trzema przystankami, ale jakoś dałam radę. Pierwszy raz od wielu miesięcy miałam zadyszkę przez ten cholerny upał. Ja chcę znowu zimę i bieganie po śniegu!

14 komentarze:

fitblogerka at: 31 lipca 2013 16:30 pisze...

Chcesz trochę mojego tyłka? :D

Klaudia Pakuje at: 31 lipca 2013 16:32 pisze...

Masz idealny więc nie chcę Ci go zabierać!

Karolina Kołodziej at: 31 lipca 2013 19:36 pisze...

Od tych squatów i przysiadów- tyłek na pewno Ci urośnie :)))
60 kg w przysiadzie to już coś !!!
Nie próbowałam bialek z Hi tec'a, mam jedno swoje wypróbowane i chyba nie będę go zmieniać, bo boję się tego, z czym TY się spotkalaś....

Klaudia Pakuje at: 31 lipca 2013 22:24 pisze...

A jakie masz wypróbowane? Może i u mnie się sprawdzi : )

vegan&sport at: 31 lipca 2013 22:41 pisze...

mam pytanie, uzywasz bialka tylko w dt czy w dnt tez :)? duzo go pakujesz? a w ogole stosujesz jakis specjalny rozklad bialek do tluszczu i wegli w zywieniu, czy raczej nie? przepraszam za takie pytania, ale masz wg mnie boskie cialo.
i koszulke z pull and bear :d tez planuje zakupic, tylko taka z kotem super-hero, tyle, ze na razie mojego rozmiatu nie bylo :(

Klaudia Pakuje at: 31 lipca 2013 22:54 pisze...

W dni nietreningowe raczej nie używam białka, no chyba że nie jestem w stanie wcisnąć w siebie mięsa o 5 rano to wtedy robię sobie szejka. Nie stosuję żadnego rozkładu, bo za każdym razem gdy to robiłam to wpadałam w manię liczenia. Czasami coś tam sobie podliczam, aby chociaż trochę kontrolować moje jedzonko i patrzeć czy nie zjadam 100 g tłuszczu dziennie :p (bo i takie dni też się zdarzają) jednak zawsze się staram jeść zbilansowane posiłki i jem ponad 2 tysiące kalorii dziennie. Miałam jeść tylko raz w tygodniu cheat meal ale ostatnio znowu żrę lody i popcorn w kinie za nic w świeciei nie mogę się opanować :P

Anonimowy at: 31 lipca 2013 23:46 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy at: 1 sierpnia 2013 00:34 pisze...

A ile mniej więcej gramów białka jesz dziennie? A jak jest z węglami? Ile gramów? Starasz się ograniczać czy raczej nie?

kasia at: 1 sierpnia 2013 00:54 pisze...

gdzie kupujesz sportoww ubrania np ten top z adidasa szary pamietasz moze ile kosztowa

Klaudia Pakuje at: 1 sierpnia 2013 14:25 pisze...

Z tymi gramami to na prawdę zależy od dnia. Jak mam ochotę to ponad 120 gram a jak nie to myślę, że koło 80. Węgle staram się jako tako na oko kontrolować, ale jak mam ochotę to zjem nawet z kilogram owoców ; p Sportowe ciuchy mam prawie wszystkie z h&m, top z adidasa kupiłam w zeszłym roku na wyprzedaży w Go Sporcie (czasami trafiają się tam fajne ciuchy firmy Roxy, Reeboka, Adidasa). Ceny nie pamiętam ale na pewno była dosyć niska (poniżej 50zł) bo wzięłam od razu.

Piotr Sujkowski at: 2 sierpnia 2013 11:23 pisze...

jak ja bym chciał, żeby moja dziewczyna robiła przysiady! :<

a swoją drogą to zapraszam do mnie
www.becominghero.blogspot.com

vegan&sport at: 2 sierpnia 2013 15:53 pisze...

dzięki za odpowiedź i przepraszam, bo widzę, że razem z moim pytaniem się zaczęła jakaś lawina innych :D!!

setterka at: 3 sierpnia 2013 10:51 pisze...

Ja właśnie szukam jakiegoś dobrego białka w przystępnej cenie:)

Mogłabyś coś polecić oprócz tego o którym pisałaś?:)

Miśka at: 6 sierpnia 2013 11:01 pisze...

Super wyglądasz, tylko pozazdrościć :))

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.