Kosmetyczny niezbędnik aktywnej osoby

Dzisiejszy post będzie kosmetyczny, lecz powiązany ze sportowym stylem życia : ) Moja pielęgnacja twarzy oraz włosów różni się od tej którą stosowałam kiedyś, ze względu na dużą aktywność fizyczną w tygodniu. Zauważyłam, że przy regularnej pielęgnacji moje włosy jak i skóra po pewnym czasie zaczęły cierpieć, dlatego też jestem zmuszona poświęcać im teraz więcej czasu. 

A oto parę rzeczy, które musi znajdować się w mojej kosmetyczce:



Baikal Herbals- olej do włosów- od blisko dwóch lat regularnie stosuję na włosy, w celu ich nawilżenia i nabłyszczenia. Aktualnie stosuję mieszankę łopianowo-ziołową z której jestem bardzo zadowolona. Świetnie chroni włosy podczas treningu- szczególnie w zimie, gdy używam go przed treningiem, minimalizuje otarcia i łamanie końcówek pod kapturem/czapką.


Batiste- suchy szampon- niezbędnik po treningu w celu odświeżenia włosów i nadania im objętości. Używany również w awaryjnych sytuacjach.



Max Factor- wodoodporny eyeliner- bez kreski nad okiem czuję się trochę nieswojo, więc towarzyszy mi również na siłowni. Pot, śnieg lub deszcz nie są w stanie go zmazać!



Garnier BB Krem- do cery jasnej- kupiony za grosze w dyskoncie, sprawdza się u mnie idealnie, nawet podczas interwałów na siłowni. Skóra jest matowa, podkład z niej nie spływa oraz świetnie zakrywa pory. 


Pharmaceris Emoliacti- krem mocno nawilżający- w zimie przed każdym biegiem stosuję go na twarz dzięki czemu nie wracam do domu z wysuszoną skórą.



Love2Mix- szampon- łagodny szampon, który możemy stosować do codziennego mycia włosów. Wygładza, nabłyszcza i dobrze czyści włosy pomimo małej ilości detergentów.



Tangle Teezer- nic nie jest w stanie rozczesać moich włosów po bieganiu w mrozie, albo podczas wietrznej pogody oprócz TT. Nie rozstaję się z nim na krok!



Te kilka niezbędników ułatwia mi pielęgnację oraz pozwala czuć się dobrze we własnej skórze. Kilka kosmetyków miałam już nawet więcej niż raz i są moimi must have : )

10 komentarze:

youngwildfree at: 7 października 2013 17:43 pisze...

także używam kremu BB z garniera. jest tani, a dość dobrze się sprawdza :)

Joanna J at: 7 października 2013 18:06 pisze...

krem BB nie próbowałam, słyszałam, że zapycha pory. Olejem muszę się zainteresować, z tego co widzę jest w sprayu, a to mi bardzo ułatwiło życie, a włosy mam niestety niemal od zawsze przesuszone.

setterka at: 7 października 2013 18:50 pisze...

Ten krem BB i suchy szampon by mi się przydały:D

A o tym szamponie to nie słyszałam,ale jakiś fajny się wydaje:)

Sylwia Amsyl at: 7 października 2013 20:49 pisze...

krem BB - też mam :)

Roksana M at: 7 października 2013 21:06 pisze...

Chyba zakupię któryś z produktów :)

Karolina Kołodziej at: 7 października 2013 21:24 pisze...

Suchy szamponu to rownież i mój niezbędnik :))

Alicja FitBody at: 7 października 2013 21:33 pisze...

TT niezbedny dla mnie rowniez :)

Marie at: 8 października 2013 17:07 pisze...

bardzo fajny zestaw, a krem Pharmaceris musze koniecznie w tym sezonie zimowym kupic.

Krem BB i eyeliner to jednak cos z czego definitywnie rezygnuje na treningu. Jakos ogolnie nie uznaje wtedy makijazu na twarzy, mimo ze z nim czuje sie o wiele lepiej i na co dzien nie paraduje bez niego nigdy. Treningi to wyjatek i skora jest mi wdzieczna, a ja nie martwie sie czy potarlam oko

buziaki

Magda BodyAttack at: 8 października 2013 23:32 pisze...

Nie znam suchego szamponu, ale z pewnością go wypróbuję, bo suszenie włosów po treningu jest dość czasochłonne.

sanitera at: 16 grudnia 2016 13:07 pisze...

Praktycznie i bez przesady:)

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.