Dzisiejszy trening

Dzisiaj wolne, mentalny odpoczynek od klientów i noszenia skrzynek z piwem a wieczorem World War Z w kinie.

Wczoraj zrobiłam sobie wycieczkę nadaremno na siłownię, bo zapomniałam, że w niedzielę jest otwarta do 13 tak więc musiałam odrobić trening dzisiaj a wyglądał on tak:
  • przysiad 8x 10kg, 8x 20kg, 8x 20kg, 7x 30kg, 6x 30kg, 5x 30kg (+gryf 20kg)
  • martwy ciąg na prostych nogach 10x 20kg, 10x 30kg, 10x 30kg, 8x 40kg, 8x 40kg, 4x 50kg, 2x 50kg (+gryf 20kg)
  • wykroki chodzone 10x 16kg, 10x 20kg, 10x 20kg, 10x 24kg, 8x 24kg
  • wspięcia na palce 10x 40kg, 10x 40kg, 8x 50kg, 8x 50kg (+gryf 20kg)
  • spięcia na skosie 20, 14, 12
  • russian twist 12x 10kg, 10x 10kg, 10x 10kg
+ 30 minut na rowerze w jedną i drugą stronę na najbardziej hardkorowej przerzutce, żeby nie było zbyt łatwo

Nie wiem czemu progres w porównaniu z poprzednim treningiem prawie minimalny. Zrobiłam w zasadzie prawie to samo co ostatnio. 

W martwym ciągu czuję siłę, 70 kg to już całkiem ładny wynik : ) 
Strasznie ciężko mi się robi wspięcia z takim ciężarem przez ,,kaptury" na plecach, które ostatnio mi trochę urosły. Boli : (
Wznosów nóg nie mogłam robić przez moje obrzydliwe rany na łokciach, które ciągle się rozwalają. Tak, wywróciłam się na rowerze i wyglądam jakbym miała 10 lat.

No trudno, może następnym razem będzie lepiej, ale i tak dziwnie się czuję jak widzę mężczyzn, którzy robią te wszystkie ćwiczenia z takim ciężarem jak ja albo nawet z mniejszym ; p I ten ich smutny wzrok jak biorę więcej w przysiadzie hahah.

Od tego tygodnia już nie ma żartów. Ruszam z powrotem z normalnym jedzeniem, bo właśnie te śmieci w które w siebie ładowałam spowodowały, że jestem trochę osłabiona. Najbardziej mi żal chyba mojej wypłaty, którą poświęcam na jedzenie, bo przecież rodzice nie mogą spełniać wszystkich moich zachcianek i fanaberii... 

Zamówiłam trochę supli z sfd, już się nie mogę doczekać aż przyjdą aaaaaaaaaaa!!!!

A teraz trochę zdjęć z dzisiaj i wczoraj : )

LUBIE SWOJE PLERY!
Moja ukochana pakernia <3
Nowy zakup z haema
ZABIERZCIE JE ODE MNIE BŁAGAM, JESTEM UZALEŻNIONA
Dzisiejszy smaczny obiadek, szpinak to na prawdę jedyna rzecz która mi wychodzi

2 komentarze:

Agnieszka at: 15 lipca 2013 15:45 pisze...

niezła sylwetka a plecy super!

inRudzienka's mindblog at: 7 sierpnia 2013 09:51 pisze...

kazda z nas ma kawalek swojego ulubionego cialka, mi tez marza sie plecki umiesnione :)))

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.